Spraw, aby były bardziej miękkie. To nowy pomysł na korekcję starzenia się jaj. Proste dostosowanie leku wywarło niesamowity wpływ na stare szczury: podwoiło ich szansę na zajście w ciążę i pięciokrotnie zwiększyło liczbę potomstwa.
Brzmi jak przesada? Może. Ale liczby potwierdzają skuteczność.
Wszyscy znamy taki scenariusz: dzietność spada bliżej średniej trzech. W miejscach takich jak Anglia i Walia ludzie nadal opóźniają posiadanie dzieci. Dlaczego? Jaj jest mniej, starzeją się, a ich jakość spada.
Ale jest pewien haczyk, którego tak długo nam brakowało: jajniki stają się sztywne jak stare gumowe paski. Ta sztywność to nie tylko efekt uboczny. Aktywnie zakłóca rozwój jaj.
Shishuang Wang z Uniwersytetu Naukowo-Technologicznego w Wuhan postanowił zmierzyć tę sztywność. Studiował kobiety w wieku od osiemnastu do pięćdziesięciu dwóch lat. U wszystkich usunięto guzy ginekologiczne, co oznaczało, że pobrana tkanka była w idealnym stanie. Dane ujawniły głównego winowajcę: interleukinę-11.
Wraz z wiekiem poziom tego białka gwałtownie wzrasta. Powoduje, że fibroblasty wytwarzają kolagen. Kolagen sprawia, że tkanka jest twarda. Twarda tkanka prowadzi do pojawienia się „złych” jaj. To prosta reakcja łańcuchowa.
Jajniki nie tylko się starzeją – one się zwapniają.
Dlatego zespół Wanga stworzył obejście. Uzyskano myszy, które nie mogły odbierać sygnału interleukiny-11. Wynik? Wraz z wiekiem ich jajniki pozostały elastyczne. W porównaniu z grupą kontrolną miały one również większe prawdopodobieństwo owulacji.
Następnie rozpoczęły się próby leku.
Naukowcy wstrzyknęli myszom w wieku odpowiadającym ludziom po trzydziestce czynnik tłumiący geny. Dwa zastrzyki tygodniowo przez cztery tygodnie.
Zmiana stała się widoczna: jajniki stały się o 36% bardziej miękkie.
Czy to działa? Niewątpliwie. Stopień ciąży wzrósł z dwudziestu pięciu do pięćdziesięciu procent. Liczba młodych w miocie wzrosła z trzech do pięciu. Kiedy wypróbowali to samo na szczurach w podobnym wieku, wyniki były jeszcze bardziej dramatyczne. Etap ciąży ponownie osiągnął pięćdziesiąt procent, a liczebność miotu wzrosła pięciokrotnie. Jeden mały szczur zamienił się w pięć.
Łatwo się ekscytować. Ale przestań.
Francesca Duncan z Northwestern University widzi w tym potencjał. Zauważa, że ludzkie jajniki wykazują taki sam wzrost poziomu interleukiny-11 wraz z wiekiem. Dane pochodzą jednak od pacjentów chorych na raka.
Czy zachowanie ciała przeciętnej kobiety jest takie samo? Jeszcze nie wiemy.
Ale Barbara Vanderheeden z Uniwersytetu w Ottawie widzi tutaj szerszą perspektywę. Nie chodzi tylko o poczęcie w późniejszym wieku. Pozwalając jajnikom na dłuższą pracę, możesz całkowicie opóźnić menopauzę.
Zastanów się, co to oznacza. Mniej osteoporozy. Mniej chorób układu krążenia. To premia zdrowotna, która rozciąga się dalej.
Lek wymaga dalszych prac rozwojowych, zanim będzie mógł być stosowany u ludzi. Obecnie rozprzestrzenia się po całym systemie.
I to jest niebezpieczeństwo.
Interleukina-11 jest obecna w całym organizmie człowieka. Jej globalna blokada może wywołać chaos. Duncan ostrzega, że poprzeczka bezpieczeństwa dla każdego leku działającego na komórki jajowe jest astronomicznie wysoka. Jeden błąd będzie miał wpływ na następne pokolenie. Dosłownie.
Nie wiemy też jak długo utrzymają się efekty.
Tydzień zastrzyków? Rok? Zgadujemy. Krótkoterminowa terapia może zmniejszyć sztywność, ale nikt nie wie, czy efekt będzie trwały.
U szczurów nie zaobserwowano żadnych skutków ubocznych. Myszy też. Ale ludzie nie są szczurami.
Okno macierzyństwa jest wąskie. To badanie daje pewien pomysł: ściana nie jest wykonana z pełnej cegły. To jest miękka tkanina.
Czy możemy sprawić, że będzie miękki na zawsze?
Pytanie wisi w powietrzu. Chcemy wierzyć, że tak. Ale musimy po prostu poczekać i zobaczyć.































