To 10,2 miliarda funtów. Według Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego (CBI) właśnie tyle kosztuje szkocka transformacja ekologiczna. I nie mówimy o abstrakcyjnych perspektywach, ale o prawdziwych pieniądzach, które leżą na kontach i zamieniają się w pensje. Liczby to potwierdzają: w tych branżach związanych jest ponad 105 001 stanowisk pracy.
Elektrownie wiatrowe. Elektrownie wodne. Panele słoneczne, które lokalni mieszkańcy przyczepiają do swoich dachów, aby utrzymać ciepło w swoich domach.
Według CBI sektor ten odpowiada za 4,9% całej działalności gospodarczej w Szkocji. Dla porównania? To ponad dwukrotnie więcej niż udział rolnictwa. Rolnicy uprawiali tę ziemię od pokoleń, ale teraz drzewa i turbiny zapewniają znacznie większe korzyści.
Perth i Kinross to anomalia potwierdzająca regułę. 12% tutejszej gospodarki napędzane jest projektami zeroemisyjnymi. Większość pozostałych regionów nie może pochwalić się takimi wskaźnikami.
Cele
„Zero emisji” to suche określenie bardzo palącego problemu. Oznacza to, że Szkocja przestaje dodawać gazy cieplarniane do i tak już przeciążonej atmosfery. Wielka Brytania zobowiązała się osiągnąć ten cel do 2050 r., podejmując zobowiązania prawne. Szkocja? Planują to osiągnąć do 2045 r. Twierdzą, że mają więcej ziemi do sadzenia drzew i większe możliwości wychwytywania dwutlenku węgla z atmosfery.
Dane te komplikują zwyczajową narrację o śmierci sektora naftowo-gazowego. Wszyscy słyszą o utracie 1000 miejsc pracy miesięcznie. Strach jest uzasadniony. Ale zielony sektor nie jest pusty – działa tu ponad 3000 firm. Głównie małe firmy, rozproszone po mapie jak nasiona.
Źródło genu
Weźmy Gensource. Firma ma siedzibę w Musselburgh i specjalizuje się w montażu stacji ładowania pojazdów elektrycznych oraz technologii fotowoltaicznej. Cztery lata temu dwóch facetów pracowało w sypialni. Obecnie zatrudnia 20 pracowników i studentów. To jest szybkie.
Zamówienia nie spadły – rosły skokowo. Zwłaszcza, gdy ceny energii gwałtownie wzrosły podczas rosyjskiej inwazji na Ukrainę. I znowu podczas niedawnych napięć z Iranem. Geopolityka uderza w Twoje kieszenie. Popycha ludzi w stronę stabilności.
Josh King, dyrektor Gensource, ujmuje to prosto. Niestabilność cen stymuluje popyt. Ludzie chcą tanich rachunków i żadnych niespodzianek.
„Odnawialne źródła energii mogą pomóc w osiągnięciu tego celu.”
Tarcia polityczne
Naukowcy głośno o tym mówią. Zerowa emisja to jedyna obrona przed pożarami, powodziami i ekstremalnymi upałami. Albo to zrobisz, albo będziesz biedny przez następne 50 lat. Ale klimat polityczny jest podzielony. Konserwatyści i Reform UK twierdzą, że ustawa jest zbyt wysoka. Mówią, że kraju nie stać na tę transformację.
Dostępność jest zawsze w oku patrzącego. Zwłaszcza, gdy pensje mówią zupełnie co innego. Średnie zarobki w sektorze ekologicznym wynoszą 41 000 funtów, co stanowi 5,2% powyżej średniej w Szkocji. Odzwierciedla to poziom umiejętności, stopnie inżynierskie i rzeczywistą użyteczność.
Geografia pracy ma tutaj znaczenie. Perth stawia na energię wodną – starą technologię, nowe zarządzanie – i farmy wiatrowe, takie jak projekt Griffin Scheme. Aberdeen wychodzi na morze. Morskie farmy wiatrowe, produkcja wodoru, wychwytywanie dwutlenku węgla. East Lothian koncentruje się na przesyle energii elektrycznej – przewodach i liniach energetycznych.
Potencjalny przepływ inwestycji wynosi 211 miliardów funtów. Stanowi to około jedną trzecią wszystkich wydatków Wielkiej Brytanii na inicjatywy ekologiczne.
Konsensus się zmniejsza, a infrastruktura staje się coraz gęstsza. Pieniądze poruszają się w jedną stronę, poparcie polityczne w drugą.
Co się stanie, gdy przyjdą rachunki i obietnice wyparują?
Nikt nie jest gotowy odpowiedzieć.
