Kompletny przewodnik po najlepszych filmach męskich na weekendowe maratony

0

Przejdźmy bez zbędnych ceregieli. Znasz ten nastrój. Chcesz historii akcji przesiąkniętej testosteronem. Chcesz bójek, strzelanin, gangsterów, wyścigów samochodowych, eksplozji i (kobiecej) nagości. To prosta formuła. Ale o to chodzi. Dobry „męski” film to coś więcej niż tylko hałas. Wpływa na męską psychikę. Eksploruje tematy, które rezonują w wyjątkowy sposób. Czuje to każdy mężczyzna oglądający te filmy.

Nie mówimy tu o akademickiej teorii filmu. Mówimy po prostu fajnie. Oto 22 najbardziej ukochane filmy męskie, jakie kiedykolwiek powstały. Rankingowe. W porządku. Zacznij od ostatniego i idź w górę.

„Pacyfik” (2013)

Niewiele jest rzeczy bardziej męskich niż eksplozje. Poważnie. Nie wiemy dlaczego tak jest. Pacific Rim Guillermo del Toro dokładnie wie, o co w tym wszystkim chodzi. Stawia ogromne, sterowane przez ludzi roboty zwane Jaegersami, przeciwko gigantycznym obcym potworom zwanym Kaiju. Kaiju powstaje z szczeliny pomiarowej w oceanie. Sieją spustoszenie wśród ludzkości. To cała fabuła.

To odświeżające. To sprawiedliwe. Dialogi są miejscami bolesne. Aktorstwo jest trochę drewniane. Idris Elba daje swoją najlepszą wersję Billa Pullmana w Dniu Niepodległości. Ale są roboty walczące z potworami. O to właśnie chodzi. Nie myśl zbyt intensywnie. Poszukaj skali. Oglądaj to dla czystej bezczelności.

„Przestrzeń biurowa” (1999)

Przejdźmy szybko do przyszłości. Ludzie będą wspominać miejsca pracy z połowy lat 90. Mamy nadzieję, że pamiętają Office Space. Mike Judge wyreżyserował ten film. Jest niedoceniany. Jego satyra jest mądra. Ona jest zabawna. Jest boleśnie szczera. Obejrzyj jego film Idiokracja z 2006 roku z Lukiem Wilsonem. Zobaczysz, co mamy na myśli.

„Przestrzeń biurowa” bada rutynowe dziwactwa harmonogramu pracy 9-17. O znienawidzonym miejscu pracy. W roli głównej Ron Livingston. Jest tam Jennifer Aniston. Stephen Root jest świetny. Film zyskał ogromną popularność. Dlaczego? Ponieważ możesz rozpoznać siebie. Ty i Twoi znajomi będziecie to oglądać przez dziesięciolecia. To gwarantowany klasyk. Mamy nadzieję, że przynajmniej.

„Oddział Zabójców 2” (2012)

To film na piątkowy wieczór. Z chłopcami. Na tej liście uwzględniamy Killer Squad 2, a nie pierwszą. Kontynuacja jest lepsza od oryginału. Oferuje imponujące momenty produkcyjne. Ma przyjemną autoironię. Wie, że to absurd. Podoba mu się ten absurd. To jest cudowne.

Został wyreżyserowany przez Simona Westa. Występuje we wszystkich filmach akcji z udziałem weteranów od 1981 roku. Sylvester Stallone. Jasona Stathama. Dolpha Lundgrena. Jet Li. Terry’ego Cruza. Randy Couture. Bruce’a Willisa. Arnolda Schwarzeneggera. Chucka Norrisa. Tak, cholerny Chuck Norris.

Fabuła jest prosta. Misja grupy najemników staje się osobista. Stary wróg powraca z poważnym zagrożeniem. Fabuła nie była dla ciebie ważna, prawda? Zespół aktorski jest dla ciebie ważny.

„Przegrani zalotnicy” (2012)

Nie wszystkie filmy dla mężczyzn to strzelaniny. Nie wszystko jest wystrzeliwaniem granatów. Mamy też komedie. Niewiele jest rzeczy przyjemniejszych dla mężczyzny niż dobry humor. Loser Suitors właśnie to zapewnia. Film wyreżyserował David Dobkin.

W rolach głównych Owen Wilson i Vince Vaughn. To szaleni prawnicy specjalizujący się w sprawach rozwodowych. Włamują się na wesela. Pojawiają się bez zaproszenia. Cel? Zdobądź kobiety, które urzekła idea romantyzmu. Plan idzie jak w zegarku. Jest sekwencja montażowa. Potem następuje katastrofa. Ślub Cleary’ego. Poznają swoje przyszłe damy. Rachel McAdams. Islę Fisher.

W filmie występuje Christopher Walken. W filmie występuje Bradley Cooper. To jest cholernie zabawne. Cytaty takie jak „Zasada nr 18: Żadnych wymówek, graj jak mistrz” zapadają w pamięć. Jest tu wzruszająca męska miłość. Panowie na widowni to docenią.

„Waleczne serce” (1995)

Jesteśmy zszokowani, że Braveheart nie jest wyżej w rankingach. Siedzieliśmy w pokojach ze znajomymi i oglądaliśmy to. Wiele, wiele razy. Mel Gibson wyreżyserował i zagrał w tym filmie. Przed całym szaleństwem. Historia Williama Wallace’a. Szkot z XIII wieku. Poprowadził swój lud w pierwszej wojnie o niepodległość Szkocji. Przeciwko królowi Anglii Edwardowi.

To jeden z najbardziej niesamowitych filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Jest pełen nieścisłości historycznych. Historycy dokładnie zbadali głębokość tych błędów. Ale film się udał. Opowiada inspirującą historię. Dlatego był nominowany do dziesięciu Oscarów. Wygrał pięć. Najlepszy film. Najlepszy reżyser. Najlepsze zdjęcia. To działa.

Dlaczego swingersi nadal rządzą gatunkiem filmów dla mężczyzn

Zapomnij o dopracowanych komediach romantycznych. „Swingersi” (1996) to standard współczesnego filmu o męskiej przyjaźni. Jest starsza od Łowców Zalotników o prawie dekadę, ale ma to samo DNA chaotycznych przyjaźni i romantycznego zamętu. Wyreżyserowany przez Douga Limana i napisany przez Jona Favreau. Ten film to nie tylko komedia. Taki jest nastrój.

Favreau gra Mike’a, beznadziejnego romantyka, który utknął w Los Angeles, a Vince Vonn błyszczy jako Trent Walker. Trent to idealny trener komunikacji dla niedojrzałych emocjonalnie facetów. Ma dobre intencje, nawet jeśli jego metody są agresywne. Ron Livingston gra czarną owcę trójki bezrobotnych aktorów szukających swojego miejsca.

Chemia pomiędzy aktorami jest elektryzująca. Vonn u szczytu kariery pisze jednowierszowe zdania, które będziesz cytował w quizach przy barze przez następne dwadzieścia lat. Heather Graham dodaje obsadzie drugoplanowej warstwę prawdziwego ciepła. Film balansuje pomiędzy śmiechem a prawdziwym dramatem. Jest fajny. Jest stylowy. To idealny film na piątkowy wieczór.

Stara szkoła: fantazja bractwa, o której każdy marzy

„Będziemy się rozbierać!”

Jeśli nie słyszałeś tego wersu od nagiego Willa Ferrella, nie zwracasz uwagi. Old School (2003) pozostaje złotym standardem sprośnych komedii. Todd Phillips wyreżyserował chaos, udowadniając, że potrafi sobie poradzić z czymś więcej niż tylko jednorazowym żartem.

Fabuła jest prosta. Trzej trzydziestolatkowie wynajmują dom w pobliżu kampusu uniwersyteckiego, aby przeżyć swoje najlepsze dni. Tworzą więc fikcyjne bractwo. To nie jest oryginalne. To nie rości sobie pretensji do oryginalności. Ale to działa, bo śmiech trafia w sedno za każdym razem.

Luke Wilson, Vince Vonn i Jeremy Penen tworzą niezwykły gang. Wilson jest zirytowanym ojcem. Vonn to dzika karta. Penen wnosi maniakalną energię do roli przewodniczącego bractwa. To jest miłość mężczyzn. To jest nostalgia. Możliwość ponownego oglądania aż do obsesji. Nie oglądasz tego dla fabuły. Patrzysz na chwile.

Casino Royale: Najlepszy Bond w jaskini człowieka

Bądźmy szczerzy. James Bond to szczyt męskości. Ale którego Jamesa Bonda wybierasz, gdy masz przyjaciół?

Odpowiedzią jest Casino Royale (2006). Martin Campbell wyreżyserował tę nową odsłonę, a Daniel Craig wniósł surowość, której brakowało serii od dziesięcioleci. Craig nie jest elegancki. To jest surowe. Jest zły. On jest człowiekiem.

Fabuła opowiada o tym, jak 007 poluje na międzynarodowego bankiera imieniem Le Chiffre, granego przez Madsa Mikkelsena. Le Chiffre finansuje terroryzm. Craig powinien go zbankrutować. To są wysokie stawki. To jest instynktowne. Eva Green dodaje seksapilu, ale to akcja sprzedaje mężczyznom film.

Tak, Sean Connery to nadal najlepszy Bond. Historia się z tym zgodzi. Ale Casino Royale najlepiej ogląda się w grupie. Egzotyczne lokalizacje. Aktorstwo na najwyższym poziomie. Pościgi samochodowe są legendarne. Brakuje mu komedii ze starych filmów i to dobrze. To wydaje się prawdziwe. A rzeczywistość jest tym, czego chcesz, gdy próbujesz zaimponować firmie.

Wielki Lebowski: kultowy film dla każdego faceta

Joel i Ethan Coenowie nie tylko nakręcili film. Stworzyli religię.

Big Lebowski (1998) to definicja kultowego klasyka. Jeffrey „Dude” Lebowski, grany przez Jeffa Bridgesa, to leniwy facet, jakim wszyscy chcielibyśmy być. Gdy przypadek błędnej tożsamości niszczy jego dywan, zostaje wciągnięty w sieć nihilistów, miliarderów i miłośników kręgli.

John Goodman jako Walter Sobchak, weteran Wietnamu o zmiennym temperamencie. Julianne Moore gra bogatą żonę. Steve Buscemi i John Turturro uzupełniają dziwną obsadę drugoplanową. Dialogi są gęste. Z każdym ponownym obejrzeniem jest coraz lepiej. Szkoły filmowe nadal się tego uczą, bo to takie dziwne.

To część westernu. Kawałek detektywa noir. Część komedii. Nie ma znaczenia, jak to nazwiesz. Duda wytrzymuje. A jeśli jeszcze tego nie widziałeś, wiele tracisz. To doskonały film relaksacyjny. Brak ciśnienia. Tylko wibracje. I dywan. Ten dywan naprawdę spaja pokój.

Legenda kierowcy: najlepszy film o podróży

Wracamy do źródła. Legenda kierowcy (1969) zmieniła wszystko.

Peter Fonda i Dennis Hopper są współautorami scenariusza i wystąpili w tym słynnym filmie o kontrkulturze. Hopper także reżyserował. Śledzi dwóch motocyklistów przemierzających Amerykę na motocyklach Harley-Davidson. Szukają wolności. Zamiast tego zastają chaos.

W filmie na ekranie użyto prawdziwych narkotyków. Oddaje ducha lat 60., nie osądzając. Szanuje sprzeczności epoki, zachowując przy tym niebezpiecznie chłodny charakter. Jack Nicholson pojawia się jako szeryf, kradnąc sceny przy minimalnym czasie ekranowym.

To film dla faceta, który chce uciec. Otwarta droga. Buczenie silnika. Żadnych zasad. To pozycja obowiązkowa dla każdego fana filmu, który uwielbia pomysł znikania za horyzontem. Uwaga, spoiler: nie dostają wolności, na którą liczyli. Ale podróż jest cudowna.

Twardy marzec: Szablon Bractwa

John Landis wyreżyserował National Lamp Hard March (1969), który wyznaczył szablon dla każdej późniejszej komedii studenckiej.

John Belushi – Bluto. Jest głośny. Jest brudny. Jest niezapomniany. Tim Mathewson i Peter Riegert odgrywają rolę czarnej owcy próbującej zapanować nad chaosem. Fabuła jest cienka. Chodzi o strajki przeciwko określonej bractwu dla żartów. To wszystko.

Ale energia jest zaraźliwa. Ona jest maniakalna. Jest słodka w dziecinnym humorze. Można kochać te postacie, nawet jeśli robią okropne rzeczy. To jedyny film, który każdy facet widział kilkanaście razy. Oglądasz we wtorek. Oglądasz w niedzielę. Obejrzysz to jeszcze raz dziś wieczorem.

To jest czysta radość. Czysta komedia. I nigdy się nie starzeje.

11. Wściekłe psy (1990)

Prawie na pewno na szczycie tej listy znajduje się Reservoir Dogs. Mężczyźni nazywają go największym filmem kryminalnym wszechczasów. Świat generalnie się z tym zgadza. Martin Scorsese stworzył obraz, który do dziś prześladuje. Joe Pesci skradł show w roli Tommy’ego DeVito. Psychopatyczny zabójca z uśmiechem. Za tę rolę otrzymał Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Nie da się z tym polemizować.

Ray Liotta gra Henry’ego Hilla. Robert De Niro – Jimmy Convoy. Scenariusz powstał na podstawie książki „Trump” Nicholasa Pileggi. Śledzi wzlot i upadek Hilla jako członka rodziny przestępczej Lucchese. Film jest stylowy. Okrutny. Mądry. Zabawne do pewnego stopnia. Gra aktorska jest doskonała. Scenariusz jest ostrzejszy. Postawił poprzeczkę. Od tego czasu każdy film gangsterski próbował osiągnąć ten poziom. Zwykle ponoszą porażkę.

10. Brudny Harry (1971)

Rebelianci to królowie w kanonie „męskiego kina”. Fani kochają antybohaterów. Uwielbiają cytaty. Clint Eastwood zbudował na tym swoją karierę. Brudny Harry stał się wzorem do naśladowania. Harry Callahan nie zadaje pytań. Strzela pierwszy. Niszczy Skorpiona. Psychopatyczny zabójca, który pozostawia tajemnicze wskazówki.

Callahan działa poza granicami prawa. Łamie prawo, żeby złapać złoczyńców. Na tym polega atrakcyjność. Publiczność go oklaskuje. Stał się ikoną. Inni go kopiowali. Zwroty są niezapomniane. „No dalej, zrób mi dzień”. To pozycja obowiązkowa na wieczór filmowy. Nie dlatego, że film jest realistyczny. Ale dlatego, że miło jest patrzeć, jak ignoruje biurokrację.

9. Szeregowy Ryan (1998)

Większość filmów akcji pozwala się zrelaksować. Służą jako szum tła. Ratowanie szeregowca Ryana to inna sprawa. Uderza mocno. Steven Spielberg nie stronił od horroru. Scena lądowania w Normandii jest brutalna. Ona jest niesamowita. Ona jest przerażająca. Czujesz chaos.

Misja jest prosta na papierze. Znajdź szeregowego Ryana. Jego bracia nie żyją. Jego matka nie może znieść kolejnej straty. Oddział przemieszcza się przez terytorium wroga. To trudny widok. Koszt psychologiczny jest wysoki. Braterstwo zostaje wystawione na próbę siły. Przemoc zmienia ludzi. Film na nowo zdefiniował gatunek filmów wojennych. To nie jest tylko „film dla mężczyzn”. To arcydzieło napięcia.

8. Szczury (1998) / 2 Szybcy, 2 wściekli (2002)

Brytyjskie filmy kryminalne mają inny smak. Guy Ritchie trafił w samo sedno. Broń. Rozboje. Hazard. Bandyci. Przemoc. slangu Cockneya. I Vinniego Jonesa. To także komedia. Mrocznie zabawne. Fabuła jest ze sobą powiązana. Powiązane ze sobą narracje. To jest dowcipne. Unikalny. Pozwala Ci zgadywać.

W pamięci pozostają postacie takie jak Barry Chrzciciel i Harry Turner. Akcja zapiera dech w piersiach. Ale to humor sprzedaje ten film. Jest bardzo brytyjski. Jeśli Ci się to podoba, obejrzyj Snatch. Brad Pitt dołącza tam do imprezy. Oglądaj je z rzędu. Może złapiesz akcent. Można się śmiać aż do bólu.

7. Dobry, zły i brzydki (1966)

Westerny nie zawsze są poważne. Czasami są zabawne. Warto zobaczyć trylogię „Dolar Purse” Sergio Leone. Ostatni film jest najlepszy. Dobry, zły, brzydki. Clint Eastwood dzierży tytuł króla antybohaterów. Tutaj gra Człowieka bez imienia. Jest samolubny. Jest przebiegły. On przeżyje.

O złoto walczy trzech strzelców. Wokół nich szaleje wojna secesyjna. Pojedynki są legendarne. W kinematografii wykorzystuje się długie ujęcia. Zbliżenia. Wszystkie szlaki są na swoim miejscu. To stylowe. To jest epickie. To idealne połączenie przemocy i sztuki.

6. Terminator (1984)

Arnold Schwarzenegger to legenda. Kulturysta. Panie Wszechświecie. Aktor. Polityk. Definiuje kulturę „kina męskiego”. Ale tu jest zwrot akcji. W swojej najsłynniejszej roli jest złoczyńcą. Zabójca cyborga. Zaproponowano mu rolę bohatera. Odmówił. Bardziej pasował do roli potwora.

Tym filmem James Cameron rozpoczął karierę. Akcja jest nieubłagana. Efekty specjalne były przełomowe w 1984 roku. Film jest pełen cytatów. Stał się ikoną. Obecność Schwarzeneggera jest niezaprzeczalna. Został bohaterem po tym, jak najpierw zagrał złoczyńcę. To jest siła tej roli.

5. „Skalisty” (1976)

Opowieść o człowieku walczącym z przeciwnościami nie do pokonania ma szczególny urok. To działa. To inspirujące. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w dramacie bokserskim Rocky z 1976 roku.

To najlepsza historia od szmat do bogactwa. Śledzimy losy włosko-amerykańskiego wojownika klasy robotniczej, Rocky’ego Balboa, zwanego „Włoskim Ogierem”, który w końcu dostaje szansę na mistrzostwo świata w boksie w wadze ciężkiej. Poniższy montaż treningu jest nie tylko ikoniczny; zrodził tysiące naśladowców. Od tego czasu widziałeś go w każdym filmie sportowym. To filmowy krótki kod do wyczerpującej pracy.

Fabuła może być przewidywalna. Wiesz, że będzie walczył. Wiesz, że zostanie pobity. Ale przyjemność oglądania jest niezaprzeczalna. Większość mężczyzn następnego dnia idzie na siłownię, czując się nieco bardziej zmotywowani. Dzięki tej roli Sylvester Stallone stał się wielką gwiazdą. Film doczekał się także pięciu sequeli, które same w sobie są obowiązkową pozycją dla każdego, kto twierdzi, że kocha kino akcji.

4. „Klub walki” (1999)

Nazwa oddaje istotę. Fight Club wyróżnia się jako jeden z najwspanialszych filmów o mężczyznach wszechczasów. Tak, są tu Brad Pitt i Edward Norton. Tak, tutaj mężczyźni biją się na śmierć. Ale film nie tylko pokazuje przemoc. Odnosi się bezpośrednio do współczesnej męskiej konstrukcji psychologicznej.

Pracownicy buntują się przeciwko konsumpcjonizmowi. Tworzą podziemny klub walki, który ostatecznie przekształca się w organizację antymaterialistyczną „Project Chaos”. To fascynujące spojrzenie na to, co to znaczy być człowiekiem w materialistycznym świecie.

Film początkowo nie wypadł dobrze. Po premierze nie udało się to w kasie. Ale to nie miało znaczenia. Stał się kultowym klasykiem. Krytycy i widzowie w końcu docenili jego wartość. Stratę finansową zamienił w zjawisko kulturowe.

„Dopiero gdy stracimy wszystko, będziemy wolni i będziemy mogli cokolwiek zrobić”.

Jak mówi Tyler Durden. Jest w nim mnóstwo krwi i przemocy, ale to filozoficzne podłoże utrzymuje widza w napięciu. To nie jest tylko film o walce. To film o poczuciu, że żyje się.

3. „Człowiek z blizną” (1983)

Spójrz na ścianę sypialni dowolnego mężczyzny z lat 80. i 90. Jest duża szansa, że ​​wisi tam Człowiek z Blizną. Tony Montana stał się ikoną kultury. Jego wpływ wykracza daleko poza kino, zwłaszcza na kulturę hip-hopową.

Film opowiada historię kubańskiego uchodźcy, który powstaje z niczego i zostaje największym baronem narkotykowym w Miami. To brudna historia. Wiąże się to z używaniem twardych narkotyków. Język jest trudny. Przemoc jest masowa. To w zasadzie gangsterska wersja historii od szmat do bogactwa. Ta struktura zawsze przyciąga męskie zainteresowanie.

Film jest pełen cytatów. Powinien taki być. Zwroty takie jak „Przywitaj się z moim małym przyjacielem” są teraz banałami, ale właśnie stąd się wzięły. Filozofia Montany jest jasna: “Najpierw musisz zarabiać pieniądze. Potem, gdy będziesz miał pieniądze, zdobędziesz władzę. A potem, gdy będziesz miał władzę, zdobędziesz kobiety.”

Film trafia we wszystkie właściwe miejsca. To jest klasyk. To ważna część historii kina. I tak, to jest najważniejszy film dla mężczyzn.

2. Szklana pułapka (1988)

Wspomnij o „filmach dla mężczyzn” komukolwiek. Die Hard najprawdopodobniej będzie pierwszym imieniem, które przyjdzie na myśl. Oglądanie tego po raz pierwszy przypomina rytuał przejścia. To nie przypadek.

Bruce Willis gra Johna McClane’a. To emerytowany policjant, który zmaga się z problemami rodzinnymi. Stawia czoła europejskim złoczyńcom pod wodzą Alana Rickmana, który znakomicie gra Hansa Grubera. To standard gatunku akcji.

Akcja filmu rozgrywa się w wieżowcu w Los Angeles w Wigilię Bożego Narodzenia i spełnia pokładane w nim nadzieje. Jest tu kilka dowcipnych wersów. Tu strzelanina. Tutaj są eksplozje. Katastrofa helikopterów. Rozpoczyna się walka wręcz. Film doskonale balansuje pomiędzy akcją i komedią.

McClane samotnie walczy z terrorystami. Robi to boso. Ta walka czyni go genialnym bohaterem. Nie jest niepokonany. Jest ranny. Jest zmęczony. To stawia go na równi z najlepszymi bohaterami.

1. Ojciec chrzestny (1972)

Ojciec chrzestny jest powszechnie uważany za jeden z najwspanialszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały. Niezawodnie plasuje się także w kategorii „filmy dla mężczyzn”. Dlaczego? Ponieważ w wyjątkowy sposób przemawia do mężczyzn.

Bada dumę. Honor. Rodzina. Zemsta. Są to tematy typowo męskie, eksplorowane z rzadko spotykaną w kinie głębią. Fabuła skupia się na Michaelu Corleone, granym przez Ala Pacino. Zostaje wciągnięty w rodzinne przestępcze przedsięwzięcie po próbie morderstwa swojego ojca, Vito Corleone, granego przez Marlona Brando.

Metamorfoza Michaela jest fascynująca. W tym właśnie tkwi sedno popularności filmu. Film wywarł wpływ na cały gatunek filmów gangsterskich, co w dużej mierze czyni go filmem męskim.

Nie trzeba być fanem gatunku, żeby się nim cieszyć. Większość ludzi tak. Jak żaden inny film przemawia do męskiej publiczności. Jego waga jest ogromna. Kunszt wykonania jest niezaprzeczalny. Daje do myślenia jeszcze długo po napisach końcowych.

попередня статтяNajlepszy czas na wizytę na Seszelach: przewodnik turystyczny w porze suchej i deszczowej