„Battlestar Galactica nie opuściło kulturowego eteru. Minęły dwie dekady od ponownego uruchomienia serii, ale ten mroczny dramat o przetrwaniu nadal zajmuje honorowe miejsce w historii science fiction. Adaptacje gier próbowały już wcześniej powielać sukcesy – Deadlock wyróżniał się – ale nic nie wydawało się „własne”. Aż do dzisiaj.
Battlestar Galactica: Scattered Hopes od dewelopera Alt Shift i wydawcy Dotemou wydaje się nieuniknione. Idealna para? Być może nie bez zarzutu. Ale zdecydowanie prawdziwe.
Przetrwanie nie jest celem samym w sobie
Fabuła jest znana fanom. Dwanaście kolonii płonie. Tsilończycy zwyciężyli. Rozproszona flota ludzka stara się znaleźć miejsce w kosmosie, próbując znaleźć „Galaktykę”, zanim będzie za późno.
Jeśli oglądałeś serial, wiesz, że to się źle skończy.
Jeśli zagrasz w Scattered Hopes, dowiesz się dokładnie, jak źle jest.
To jest bajgiel. Teraz są wszędzie. Saros tworzy strzelanki z cyklem życia-śmierci-powtórzenia. Balatro odkrywa pokera na nowo. Mechanika cyklu pozostaje taka sama. Szybki bieg. Ciężka śmierć. Powtarzaj, aż przejdziesz przez wszystko na jednym oddechu.
Śmierć zazwyczaj daje ci siłę. Nowa broń. Najlepsze wzmocnienia. Następny bieg idzie już łatwiej.
Tutaj to nie zadziała.
Ta gra nic ci nie da. Uczysz się z krwi.
Serial jest przygnębiający. Gra naciska na tę strunę. Żadnej relaksującej zabawy. Jeśli szukasz pocieszenia, zamknij tę stronę.
Droga do rozpaczy poprzez kliknięcia
O co chodzi? To jest symulator menu.
Większość życia spędzamy za szklanym ekranem i klikamy myszką. Zarządzaj swoją załogą. Śledź zasoby. Posłuchaj dramatu.
Podróż podzielona jest na tury. Kryzysy pojawiają się przez przypadek. Sprzęt się psuje. Ci, którzy przeżyli, kłócą się. Misje oferują chwałę… lub natychmiastową śmierć.
Chcesz przemyśleć decyzję? Proszę. Przewidzieć wynik? Trudne. Przegrywasz. Zaczynasz od nowa.
Cylończycy cię zabijają. Polityka zabija szybciej.
Prawie każdy wybór wiąże się z karą. Balansuj ostrożnie. Zmarnowane paliwo na skoku? Teraz złomu na naprawy nie starczy. Czy zignorowałeś wrogość w załodze? Twoi piloci będą latać jak idioci, kiedy przybędą Cylończycy.
Tak wiele rzeczy może się zepsuć. Walka kosmiczna wydaje się niemal pochodna.
Wojna z usterkami
Bitwy kosmiczne istnieją, to prawda. Ale to nie są strzelaniny.
Twoim celem nie jest dominacja. To jest opóźnienie. Utrzymaj linię, gdy flota przygotowuje się do skoku. Chaos czasu rzeczywistego zatrzymuje planowanie. Umieść myśliwców. Ustaw swoją broń. Zniszcz fale Cylończyków za pomocą bomb neutronowych, jeśli masz idealne wyczucie czasu.
Oficjalni fani mogą się wzdrygnąć. Najeźdźcy wyglądają jak rapiery, ale uderzają jak czołgi. Działa szynowe zastępują klasyczne technologie. Nie mogą organizować wyścigów konnych.
Wyglądają jak zwykłe skorupy science fiction, pomalowane ikonami franczyzy.
Straty bolą. Statki umierają. Życie się kończy. Obydwa są ograniczone. Walka jest czymś, czego się boisz, dopóki twoja załoga nie będzie kuloodporna.
Alt Shift zrobił to już wcześniej, w Crying Suns. Wiedzą, jak sprawić, że przestrzeń będzie przygnębiająca. Prosty projekt. Straszne konsekwencje.
Postęp bez siły
Graj jak FTL: Faster Than Light? Około.
Każdy bieg daje ci sprzęt. Uaktualnienia. Lepsze statki na następny raz. Ale po wielu godzinach gry nie czuj się niepokonany.
Masz narzędzia, a nie „tryb boga”.
Jeden błąd. Jeden błąd dyplomatyczny.
Kliknij Cały przebieg się zapada.
Spójrz na to jak na „FTL z traumą”. To jest główna pętla. Zabawa leży w rozgałęzionych ścieżkach prowadzących do śmierci. Gra błyszczy bardziej w momentach narracyjnych niż w strzelaninie. Bunt na pokładzie? Wrogość między oficerami? Nie ma „właściwego” rozwiązania.
Gra cię ocenia.
Zwycięstwo jest warte wszystkiego. Jedynym znakiem stopu jest całkowite zniszczenie floty.
„Wszystko to składa się na porywającą adaptację… ukazującą nieprzewidywalność i odświeżającą koncentrację na ludzkim dramacie… na krawędzi apokalipsy”.
Czy to przerażające? Tak. Pustka pożera cię żywcem. Uderzenia w brzuch są wykonywane z większą siłą w drzewach dialogowych niż w przypadku promieni laserowych. Całe załogi giną z powodu złożonego problemu moralnego.
O czym nam to przypomina?
Gry wideo nie potrzebują przerywników filmowych, aby opowiadać wspaniałe historie.
Ostatni skok
Wczesne godziny są frustrujące. Metapostęp postępuje powoli. Miłośnicy wiedzy będą narzekać na projekt statku.
Kontynuować? Gra będzie fajna. Rozproszone nadzieje udowadnia, że formuła roguelike’a FTL wciąż się sprawdza. Nadal ma gorączkę.
Czy powiemy, że to jest dobre?
Może być.
