Wiktor Patsayev nie tylko poleciał w kosmos. Pomógł stworzyć pierwsze laboratorium orbitalne. A potem za to umarł.
Urodzony w 1933 roku w ówczesnym Aktiubińsku w ZSRR (obecnie Aktobe w Kazachstanie) Patsaev był inżynierem-konstruktorem, który stał się kosmonautą. Nie był zawodowym politykiem ani generałem. Był inżynierem. I to miało znaczenie. W misji Sojuz 11 służył z dowódcą Georgijem T. Dobrowolskim i inżynierem pokładowym Władysławem N. Wołkowem.
Razem ustanowili rekord, który utrzymywał się przez dziesięciolecia. Spędzili w kosmosie 24 dni.
Pierwsze dokowanie załogowego statku kosmicznego do stacji kosmicznej
Dlatego ta misja jest ważna. Nie chodziło tylko o to, żeby tam być. Chodziło o to, co tam robili.
Dwa miesiące przed wystrzeleniem Sojuza 11 ZSRR wystrzelił bezzałogową stację o nazwie Salut. Było pusto. Tylko skorupa. Patsaev, Dobrovolsky i Volkov zacumowali tam swój statek. Weszli do środka.
Po raz pierwszy w historii ludzie mieszkali i pracowali w specjalistycznej orbitalnej stacji badawczej.
Nie tylko unosili się w stanie nieważkości, podziwiając widoki. Przeprowadzili eksperymenty meteorologiczne. Rosły rośliny. Udowodnili, że długotrwały pobyt człowieka w kosmosie jest możliwy. Zebrane przez nich dane zmieniły sposób, w jaki myślimy o infrastrukturze kosmicznej. To spowodowało zmianę celu z „odwiedziny” na „na żywo”.
Jak błąd konstrukcyjny włazu zabił załogę Sojuza 11
Dopasowanie musiało być idealne. Technicznie rzecz biorąc, była. Kapsuła wylądowała w Kazachstanie dokładnie we wskazanym miejscu.
Ale załoga nie żyła.
Przyczyną nie był wypadek. Nie eksplozja. I wyciek.
Podczas zejścia na wysokość około 13 kilometrów zawór wyrównujący ciśnienie otworzył się zbyt wcześnie. Miał on za zadanie wyrównywać ciśnienie przed otwarciem spadochronów. Ale w tym przypadku wypuścił powietrze z kabiny.
Załoga nie nosiła skafandrów kosmicznych. To był krytyczny błąd. Aby zaoszczędzić na wadze i miejscu w ciasnej kapsule Sojuza, projektanci zdecydowali, że na krótki okres ponownego wejścia na pokład nie będą potrzebne skafandry kosmiczne. Mylili się.
Próżnia kosmiczna nie dba o Twoje założenia inżynieryjne.
Patsaev, Dobrovolsky i Volkov zmarli z powodu obniżenia ciśnienia. Ich ciała znaleziono bezwładne w kapsule po tym, jak bezpiecznie wylądowała na trawie.
Dlaczego ta tragedia na zawsze zmieniła loty kosmiczne
Możesz zapytać: po co narażać załogę? Dlaczego nie założyć skafandrów kosmicznych?
Waga. Loty kosmiczne to przede wszystkim masa. Każdy kilogram kosztuje pieniądze i paliwo. Kapsuła Sojuza była mała. Trzy osoby plus skafandry kosmiczne i sprzęt? Było ciasno. Projektanci postawili na to, że kabina wytrzyma. Nie mogła tego znieść.
Konsekwencje były natychmiastowe. Wszystkie przyszłe misje Sojuza wymagały użycia skafandrów kosmicznych. Nawet podczas lądowania. Nawet na krótkie loty. Stało się to zasadą niepodlegającą negocjacjom.
Dziedzictwo Patsajewa to nie tylko 24 dni. To jest lekcja. Jego śmierć doprowadziła do zmiany protokołów bezpieczeństwa, która w następnych dziesięcioleciach uratowała życie niezliczonej liczbie osób. Teraz lecimy w kosmos inaczej, ze względu na powietrze, które uciekło z tej kapsuły.















