Światowe ceny żywności osiągają najwyższe poziomy w historii z powodu eskalacji konfliktów na Bliskim Wschodzie, zakłóceń w rolnictwie wywołanych zmianami klimatycznymi i polityki dotyczącej biopaliw, która przynosi efekt przeciwny do zamierzonego. Sytuacja jest krytyczna: połączenie tych czynników grozi poważnym szokiem żywnościowym, który nieproporcjonalnie dotknie populacje o niskich dochodach, które wydają większość swoich dochodów na żywność.
Idealna burza: konflikt, klimat i błędna polityka
Obecna niestabilność w Iranie w połączeniu z atakami na infrastrukturę krytyczną w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich zakłóca dostawy kluczowych środków produkcji rolnej, takich jak paliwo, nawozy i pestycydy. Zakłócenia te nieuchronnie spowodują wzrost kosztów produkcji, zmuszając rolników do zmniejszenia areału lub przejścia na mniej opłacalne uprawy. To już się dzieje: ceny nawozów azotowych wzrosły o ponad jedną trzecią i mogą się podwoić, co może doprowadzić do wzrostu cen żywności o 20–30%.
Zmiany klimatyczne pogłębiają problem. Ekstremalne zjawiska pogodowe – fale upałów, powodzie i burze – zdarzają się coraz częściej, niszcząc plony i powodując lokalne szoki żywnościowe. Kryzys z 2010 r. i obecna sytuacja pokazują, jak szybko systemy żywnościowe mogą ulec destabilizacji pod presją.
Problemy te pogłębiają się w związku z utrzymującym się priorytetem nadawanym biopaliwom. Ponad 5% kalorii pochodzących z żywności na świecie jest przeznaczanych na produkcję paliw, co sztucznie ogranicza dostawy żywności, zapewniając jednocześnie minimalne korzyści w zakresie bezpieczeństwa energetycznego. Pomimo wezwań do stopniowego wycofywania biopaliw wytwarzanych z żywności, przewiduje się, że do 2030 r. 92% produkcji pozostanie przeznaczone do kontaktu z żywnością.
Dlaczego to ma znaczenie: luka w zabezpieczeniach systemu
Globalny system żywnościowy stał się niebezpiecznie kruchy. Uzależnienie od łańcuchów dostaw skoncentrowanych nawozów (Katar kontroluje 15% produkcji mocznika) stwarza zagrożenia systemowe. Zakłócenia w Cieśninie Ormuz, zniszczenia obiektów w krajach Zatoki Perskiej, a nawet wypadki w Australii (zamknięcie dużej fabryki nawozów) pokazują, jak łatwo te łańcuchy mogą się zepsuć.
To nie jest tylko kwestia ekonomiczna; jest to kwestia globalnej stabilności. Skoki cen żywności w przeszłości prowadziły do niepokojów społecznych, a biorąc pod uwagę już obcinaną pomoc międzynarodową, konsekwencje mogą być poważne. Najbiedniejsi ludzie poniosą ciężar wzrostu cen, podczas gdy bogatsze kraje mogą mieć trudności z poradzeniem sobie z presją wewnętrzną.
Dalsze działania: wezwanie do rozsądnej polityki
Sytuacja wymaga natychmiastowych i skoordynowanych działań. Rządy muszą ponownie rozważyć zobowiązania dotyczące biopaliw, które pogłębiają niedobory żywności bez znaczącego wpływu na bezpieczeństwo energetyczne. Szczególnie Stany Zjednoczone i Australia w dalszym ciągu prowadzą niezrównoważoną politykę, zwiększając zawartość biopaliwa w paliwach nawet w obliczu wzrostu cen żywności.
Rozwiązania długoterminowe obejmują przejście na energię odnawialną, przejście na pojazdy elektryczne i oddzielenie przemysłu chemicznego od paliw kopalnych. Zrównoważone praktyki rolnicze — rolnictwo precyzyjne, płodozmian i hodowla roślin wydajnie wykorzystujących nawozy — mogą zmniejszyć zależność od nawozów syntetycznych.
Najważniejszym krokiem jest jednak stabilność systemowa. Dywersyfikacja łańcuchów dostaw, inwestowanie w rolnictwo odporne na zmianę klimatu i uznanie, że bezpieczeństwo żywnościowe jest imperatywem geopolitycznym, nie są już opcjonalne; są one niezbędne, aby zapobiec katastrofalnemu kryzysowi.
Obecna trajektoria sugeruje, że jeśli zjawiska klimatyczne się pogorszą lub nasilą się konflikty, świat może stanąć w obliczu szoku żywnościowego gorszego niż cokolwiek odnotowanego we współczesnej historii. Czas na działanie ucieka, a konsekwencje bierności będą odczuwalne na całym świecie.
